12 marca 2014

Rozdział 3

- Nie interesuj się Tomlinson. - przesunęły jej łóżko na drugi koniec celi z daleka ode mnie i wyszły.
- Kurwy. - splunąłem.
- Nie mów tak. Pomogły mi chociaż nie musiały.
- Jak to ci pomogły? W czym?
- W tamtej celi więźniowie próbowali mnie.. zmacać.  Powiedziały, że przeniosą mnie tutaj bo jest jedna ściana i będę miała łatwiej. - Skrzywiłem się. Wyjdziemy tylko na stołówkę a po ukręcam głowy. Podeszła do krat i usiadła owijając się kocem. Usiadłem naprzeciwko niej i patrzyłem. Naprawdę ładna była.
- Nadal są kraty, ale teraz nikt nas nie usłyszy.. - poprawiła nerwowo ciągle wilgotne włosy.
- Więc powiedz.
- Ty pierwszy. 
 - Proszę, zacznij. Kobiety mają pierwszeństwo.
- Prześladowali mnie. Obrażali. Wyzywali. Robili mi przykrości. Pobili mnie.. i zgwałcili.
- Co? - wydusiłem z siebie. Zamknąłem oczy próbując się uspokoić. Jestem pojebem ale nigdy nie zgwałciłbym kobiety. Takich tylko zajebać.
- To co słyszałeś. Robili mi to we dwóch. Zabrali moje dziewictwo. Odebrali mi uśmiech. Wszystko.
- Nic więcej nie mów. Nie chcę tego słuchać bo mnie rozniesie.
- Twoja kolej.. - powiedziała drżącym głosem, a w jej oczach były łzy. Wyciągnąłem rękę przekładając ją przez kraty. Dotknąłem jej policzka i starłem słone krople. Zadrżała przy moim dotyku, ale wtuliła twarz w moją dłoń.
- Nie płacz, bo nie warto. Człowiek nie powinien żyć przeszłością.
- Miałam 14 lat Louis. 
- Tym bardziej. Gdy będziesz o tym myśleć zaczniesz tym żyć. - To tak łatwo brzmi w teorii.. - spojrzała na mnie tymi wielkimi oczami migoczącymi od łez.
- Naprawdę.
- Twoja kolej.
Miałem wrogów. Wiesz nie robiłem tego sam ale kolegów nie sypnę.
- Dlaczego miałeś wrogów ?
- W takiej pracy ma się wrogów.
- Jakiej ?
- Sama mówiłaś że wszystko o mnie wiesz.
- Wiem tyle, że zabiłeś Louis. Nie wiem kim byłeś wcześniej.
Gangsta maleńka.
- I dałeś się złapać ? 
 Tak wyszło. Ale fajna policjantka mnie zatrzymała. Mrr.
- Faceci.. - powiedziała smutno i odsunęła moją rękę od swojej twarzy.
- Przecież ja tylko żartuje. To było dwóch takiiiich -.pokazałem szeroką odległość. - grubasów.
- Mnie sponiewierali tak, że na procesie miałam siniaki.
- Debile tu pracują. 
- Nie jest źle. Pozwolili Ci wnieść jakieś ubrania ?
- Nie. 
- Mi tak.  
- Wiem, widziałem. No jesteś tu jedyną.
- Podobno była jedna, ale umarła.. Nie wytrzymała.
- Ty dasz radę. 
- Wiem. - trzymała moją dłoń w swoich. 
- Wiesz.. pomogę Ci wyjść.
- Za 20 lat. 
- Wcale nie. Mówiłem ci. Ja mogę
- Dlaczego chcesz mi pomóc ? Zabiłam. Jestem winna.
- To oni cie krzywdzili.
- Zabrałam im to co mieli najcenniejsze, a przed tym znęcałam się nad nimi.
- Bardzo dobrze.
- Obcięłam im kutasy. 
- Zaczynam się ciebie bać. 
- I dobrze. - uśmiechnęła się i wstała . - Chyba pójdę spać.
- Dobranoc.. - mrugnąłem do niej. 
- Wzajemnie. - poszedłem się położyć  i zasnąłem. 

*** Oczami Mercedes ***

To była chyba najgorsza noc w całym moim życiu. Tutaj jest strasznie.
- Parker wychodź.. - strażnicy stanęli w drzwiach mojej celi. Wstałam i wyszłam, a oni zaprowadzili mnie na stołówkę.  
Usiadlam przy stole Louisa. Jego jeszcze nie było. Kiedy tylko pojawił się na stołówce jego wzrok spoczął na mnie . Powoli kierował się w moją stronę utrzymując kontakt wzrokowy, ale musiałam go przerwać. Poczułam ręce na moich ramionach więc zerwałam się z krzesła. Złapał za szyję mężczyznę, który próbował mnie dotykać, a ze stolika zgarnął nóż. 
Nawet nie wiem kiedy znalazł się on w szyi tamtego kolesia.
- Ręce trzyma się przy sobie jasne?!- warknął zanim ten padł na ziemię. - To się tyczy wszystkich. Nastała cisza. Słyszałam tylko mój przyspieszony oddech i oddech Lou. To dziwne, że strażnicy jeszcze nie przyszli. 
- Straż ! Ten psychol chciał się zabić ! - krzyknął jakiś więzień, a Tomlinson odciągnął mnie od miejsca zdarzenia.
 - W porządku? - spytał dotykając moich pleców. Nie odpowiedziałam tylko zawisłam na jego szyi. Zdziwił się moich ruchem. Uniósł brew do góry i po chwili delikatnie objął mnie jedną ręką. 
- Na pewno wszystko dobrze? - drugą ułożył na moim biodrze.
- Dziękuję.. - szepnęłam wtulając się w jego tors.
- Nie masz za co - pogłaskał mnie po włosach i pocałował w czoło.- Odskoczyłam od niego jak oparzona. Nie przywykłam do takich gestów.
- Wybacz - odpowiedział. - Idź coś zjeść.
- Pójdziesz ze mną ? 
- Mi się nie chcę - pokręcił głową.
- Wczoraj też nie jadłeś.
- Bo nie lubię jeść.
- Ale musisz. Jeżeli mamy z tą uciec to musisz mieć siłę.
- Ucieknę. Nie martw się. 
- To ja też nie będę jadła. - usiadłam przy stoliku i spojrzałam głęboko w jego błękitne oczy.
 - Ty będziesz - podsunął mi jedzenie.
- Nie. 
- Zjesz, albo sam cię nakarmię. 
Po prostu zjedz coś. Będzie łatwiej.
- Jedz. 
- Nie - zacisnęłam usta w cienką linię. - wziął widelec i naprawdę zaczął mnie karmić. Był wkurwiony. Wyplułam jedzenie, które brutalnie wpychał mi do ust, ale on się nie poddał. Podniósł mi głowę tak, że wszystko co mi dawał od razu zlatywało. 

47 komentarzy:

  1. SUPER!!! dawaj dalej prooooooosze! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne <3
    Uwielbiam cie ! A opowiadanie o Lou jest MEGA *-*
    http://hush-hush-liampayneff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Dopiero 3 rozdział a to już jest zajebisty blog

    OdpowiedzUsuń
  4. Omomomomo kocham ! /laura xoxo

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział :) Kocham tego bloga :*

    OdpowiedzUsuń
  6. slodko hahhaha olimpia

    OdpowiedzUsuń
  7. PO PROSTU GENIALNY !!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. jeju, jak ja to kurwww kocham ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. świetny czekam an dalej ♥ ;***

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudowny... jak romantycznie :p

    OdpowiedzUsuń
  11. Najlepsze ! <3 /M.

    OdpowiedzUsuń
  12. <3
    Zapraszam:
    niall-and-aveline.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Super, a Louis znowu nic nie zrobił... ^^ no, ale dobrze zrobił, bronił Mercedes :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudowny rozdział :) Czekam na next
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  15. fany,next ;3
    mrs. payne

    OdpowiedzUsuń
  16. KOCHAM,KOCHAM JEZU KOCHAM CIE I TWOJE OPOWIADANIA !!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Boże. .. Lou psychol xd Kocham <3 Czekam na NN ;*

    OdpowiedzUsuń
  18. Julia Tomlinson12 marca 2014 20:37

    Zajebisty rozdział. Ciekawe czy Louis i Mercedes się w sobie zakochają? Czekam na kolejny, oby był jak najszybciej. Do następnego;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Szczerze powiedziawszy - uważam tego bloga za Twój najgorszy. jest obrzydliwie bestialski, nie podoba mi się to. moim zdaniem źle oceniasz swoje możliwości. zamiast robic 50 blogów dodawaj częściej na istniejących. taka mała rada

    OdpowiedzUsuń
  20. P.S. Wasze komentarze: "słodki", "beautiful" są trochę jakby spod ręki dziecka sadysty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ jesteś niesamowita *.*
      Piszesz z anonima, bez podpisu i obrażasz czytelników...
      Ajmejzing <3

      Usuń
    2. Moja droga. Nie posiadam konta google, więc jakie inne mam wyjście? Zauważ, że oba moje komentarze są raczej konstruktywnie krytyczne, nie pisze czegoś na podstawie z dupy wysranej mowy hejtera. Piszę o tym, co mnie razi. No i jeśli uważasz, że kogoś obrażam... Cóż. Napisałam jedynie, że dziwne są tego typu komentarze, ponieważ rozdział jest raczej okrutny. Piękne okrucieństwo? Słodki sadyzm? Szkoda, że nigdy o czymś takim nie słyszałam. No ale skoro tak mówisz :*

      Usuń
    3. nie chcesz nie czytasz a nie przynudasz

      Usuń
    4. wyrażam opinię, moja droga. mimo wszystko żyjemy w "wolnym" kraju

      Usuń
    5. super! Z czego i tak każdy pierdoli na to co napisałaś w swojej zacnej opinii haha. Skoro to takie brutalne to nie czytaj. Świetny rozdział dziewczyny!

      Usuń
  21. Super rozdział <3 Czekam na nn :*

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie napisze nic orginalnego...
    Kocham twoje opowiadania <3
    Ona jest taka fajna :3
    A Lou ją pocałował(nie ważne że w czoło ważne że pocałował :* )
    Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
  23. Jejku cudeńko!
    I jeszcze chcą uciec! RAZEM :o <33

    louistomlinson-bad.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Totalnie zarąbisty *O*
    Kate ;3

    OdpowiedzUsuń
  25. Lou jest jak mamusia, karmi Mercedes :D
    Świetne.
    Czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  26. Super :) Zapraszam na mojego bloga http://everythingispossibleniallharry.blogspot.com/2014/01/hej.html

    OdpowiedzUsuń
  27. O jejku *-* Jak zawsze świetny <3
    Tylko błagam, zmień czcionkę bo nie można się doczytać :)

    OdpowiedzUsuń