7 czerwca 2014

Rozdział 19

- Nieźle się zaczyna.
- Jestem psem. Nawyki. Za przemoc. rodzinną przysługuje kara.
- Summer nie złożyła na mnie doniesienia więc chuja mi zrobisz.
- Jeszcze nie złożyła albo o tym nie wiesz.
- Nie złożyła i tego nie zrobi.
- Zamknij się. Ja mówię .
- To mów.
- Koniec z biciem Summer
- Coś jeszcze ?
- Zrozumiałes?
- Jak zasłuży to dostanie
- Nie no ciebie chyba pojebało.
- Być może - Summer zawolalem.
 - Harry właśnie jedzie do PRACY. - Po dwóch godzinach miałem święty spokój. On w ośrodku a ja grałem w lotto. Wróciłem do domu.
- I co ?! - Mercedes przybiegła do mnie.
- Na leczeniu.  Summer z nami zamieszka. Ta da.
- Biedna Summi.. - przytuliła się do mnie. Schowałem twarz w jej włosach.
- Tak. Biedna.
- Dziękuję Ci, że się tym zająłeś..
- Idę przywieźć je.
- Dobrze.
Wyszedłem z domu u pojechałem po dziewczyny. Znów zawiozłem je do siebie.
Summer sie nie odzywała. Ciągle trzymała przy sobie Darcy jakbym miał jej ją zabrać.
- To wy sobie tam róbcie co chcecie. Wychodzę.
- Dokąd idziesz ?
- Niee wiem.
- Ale wrócisz na noc ?
- Noo.
- uhmm.. dobrze - Wyszedłem z domu. Spacerowałem po najbliższej okolicy wdychając świeże powietrze. Jakoś trochę tego potrzebowałem. Usiadłem na ławce i zapaliłem szluga.
Podwójne oddychanie. Tak miło. Przeszedłem się jeszcze do sklepu i zrobiłem zakupy.
Nie chce wracać do domu. Tam czekają mnie kolejne problemy. Zrobiło się już ciemno. Powoli zmierzałem do domu.  Mercedes spała, ale za to Summer z Darcy na kolanach siedziała w salonie.
- Cześć. proszę królewno - dałem jej lizaka.
- Dziękuję wujcio.. - wzięła go w swoją malutką rączkę.
Pocałowałem ją w czoło, a Summer w policzek. Przytuliłem obie.
- W porządku? Będzie dobrze.
- Nic nie jest dobrze Louis. - płakała w moje ramię.
- Mała, on wróci do ciebie zdrowy. Będziecie szczęśliwi i nigdy nie usłyszysz " dostaniesz jak zasłużysz".
- A jak nie wróci ? Jak stwierdzi że mnie nie kocha i nie będzie chciał wracać ?
- Nie mów tak. jakby cię nie kochał to byście nie mieli Darcy, a to że mu się w głowie cos poprzestawiało to nie twoja wina.
- A czyja ?
 - Nie wiem słońce. - odgarnąłem jej kosmyki włosów. - Idź spać. Chodź księżniczko - wziąłem Darcey i zaniosłem do pokoju. Położyłem ją spać, a Sunny dałem sypialnię. Następnego dnia wykąpałem się i zrobiłem dziewczynom śniadanie. Pojechałem do chłopaków na spotkanie.
- Harry jest niedysponowany - powiedziałem na wejściu.
- Co ? Gdzie on jest ?
- Na leczeniu.
- Wreszcie.. - mruknął Zayn. - Zabiorę Summer i Darcy do siebie.
- Nie. Harry prosił aby były u  mnie.
- Mhm.. - wiem, że chciałby ją mieć u siebie. Wykorzystałby to, że jest zraniona , żeby się do niej zbliżyć.  Jest szują, ale co poradzić. Rozłożyli przede mną plany banku i tłumaczyli gdzie są blokady.
Nie mam ochoty na tą akcję, ale przyda się gotówka.
- Dobra, zbierać to. Widzimy się za dwa dni. - pojechałem zagrać. Ciągle miałem w głowie jedno pytanie. Dlaczego waleczna Sunny bez Harry'ego jest taka zagubiona ?
I chyba znalazłem odpowiedź. Obydwoje potrzebują siebie, bo widziałem jak wyglądał jadąc do ośrodka. Już coś się z nim działo. Może on teraz zrozumie, że ją straci ? Nie wiem. Mam nadzieję.
Rozluźniłem się w kasynie. Dobrze mi szło.  Zadowolony wróciłem do domu.
- Louis obiad.. - Mercedes zawołała mnie z kuchni.
- To jedzcie. - Podeszła do mnie.
- Masz zjeść
- Nie dziękuję.
- Dlaczego ?
- Nie lubię. Nie chcę. Nie jestem głodny.
- Nic dzisiaj nie jadłeś. Proszę zjedz.. Chociaż trochę.
- Ughh - poszedłem do kuchni.
- Darcy jadła prawie sama, a Summer grzebała widelcem w talerzu.  Usiadłem, wziąłem talerz, złapałem podbródek Sunny i ją nakarmiłem.
- Jeszcze za mamę - dałem jej ostatni widelec i odstawiłem naczynia do zmywarki.
- Chyba Ci się odwdzięczę.. - powiedziała. Droczy się. Humorek sie polepszył.
- No już, oczywiście. Darcy idziemy do ogrodu. - uff udało się. Wyszedłem z mała.
- Gdzie tatuś ? - bang. Wkopałem się.
- W pracy.
- A wujcio zostanie ?
- Tak. - zaklaskała w rączki i biegała za piłką. Kopnęła ją do mnie.  Ostrożnie jej ją podałem i tak się bawiliśmy.  Biegła do mnie, ale potknęła się o własne nóżki.
- Tylko nie płacz, bo ty twarda jesteś.
- Bam ! - zaśmiała się i wstała.
- No i to mi się podoba. - W końcu do mnie dotarła.
- Wujcio pić !
- No dobra idziemy - poszliśmy do kuchni. Weszła na kolana Summer i mocno ją przytuliła.
- A ja bam. - opowiadała jej i Mercy.
Zaśmiałem się i zjadłem kanapkę, a małej dałem sok.
Próbowała otworzyć kartonik, ale strasznie się męczyła. Summer była zajęta zabijaniem ściany wzrokiem.
- A tobie co? - pomogłem małej pytając Sunny.
- Próbuję sobie poradzić.
- Aaa ha. - Uśmiechnęła się smutno i pocałowała Darcy w tył główki.  Objąłem Mercy i pocałowałem w skroń.
- Mercedes ? Zajmiesz się jutro Darcy ? Muszę zając się firmą mojego męża.
- Jasne.
- Dziękuję.. - podała mi dziewczynkę i wyszła z kuchni.
Nastał wieczór. Kąpałem Darcey i układałem ją do snu. Potem poszedłem do swojej sypialni. Summer wzięła jakieś pigułki i spała. Wreszcie Zero płaczu i marudzenia. Opadłem na łóżko z westchnieniem przymykając oczy. Chcę spać, chcę spać... No i śpię.
Mercedes zaczęła się rano wiercić i obudziła mnie. Wstałem delikatnie, żeby chociaż ona się wyspała. Wziąłem z garderoby uniform psiaka i poszedłem do łazienki.  Najpierw prysznic potem ubranie.
Zszedlem na dół. Sunny w kuchni. Ale wygląda. Wysokie szpilki, czarna sukienka, włosy spięte w koczka i biała marynarka. Whow.
- Częeść laska.
- Mam męża. - znów się droczy.
- Ale ja powiedziałem hej dziewczyno. Języki się kłaniają
- Wybacz. Tępa jestem. - postawiła przede mną śniadanie.
- To ja idę .- zmieniłem temat i wyszedłem z domu
- Wróć.
- Miłego dnia Sunny - Wsiadłem do auta odjeżdżając. Pokazała mi środkowy palec i weszła do środka
Wywróciłem oczami i wyjechałem z posesji.
Lubię się z nią droczyć. W pracy jak zwykle zapierdol. Przyjęli mnie w ogóle bez problemu.
Sami mi to w sumie zaproponowali.  No i oczywiście, Louis nie może być od papierów. Nie, musi zapierdalać za kryminalistami. Jestem kurwa za dobry.  Po drodze z pracy, wstąpiłem do banku i wypłaciłem więcej gotówki. Już prawie byłem pod domem kiedy wyprzedził mnie duży biały samochód. Summer. No jasne, ścigaj się ze mną. Głupia Sunny. Zajechałem ją z boku i wyprzedziłem. W domu byłem pierwszy. Wysiadła z auta i podeszła do mnie roześmiana.
- Do domu - pociągnąłem ją i weszliśmy do środka. - Hej Darcy.
- Dałam Ci wygrać lamusie. - no zajebe.
- Spadaj. - klepnęła mnie w tyłek i wzięła na ręce swoją córeczkę.
- Cześć Mercy - pocałowałem ją w policzek. - Co na obiad ?
- Spaghetti. - Uśmiechnęła się do Darcy.
- Super. - wyjąłem talerze.
- Zjesz.  ? Bez walki ? - udawała szok.
- Głodny jestem.
- To też nowość. - Usiadłem do stołu jedząc. Wszystko zjadłem.
- Chcesz medal ? - Sunny jak zwykle. Zignorowałem ja. Wiedziałem że przytyje ale byłem głodny
- Wujcio.. - Darcy podeszła do mnie trąc piąstkami oczka.
- Chodź. Idziemy spać. - wziąłem ja na ręce i zaniosłem na górę. Usypia tylko komuś na rękach.
- Wujcio..
- Tak?
- A tatuś wrócił ?
- Jeszcze nie. Pojechał na dłużej.
- Nie dał mi buzi. - wtuliła się we mnie. Będziemy spać.Kołysałem ją i zasnęła. Ułożyłem ją przykrywając. Poszedłem do sypialni. Prysznic, przebranie i łóżko. Mercedes z Summer chyba kończą butelkę wina.

25 komentarzy:

  1. KOCHAM JAK ZWYKLE! WSZYSTKIE ŚWIETNE. /M.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham <3 Kocham <3 Kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Boski jak zawsze <33

    OdpowiedzUsuń
  4. Jezusie ten rozdział jest mega <3 Jak ja kocham twoje blogi. http://before-i-go-fanfiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialny :D bardzo dobrze ze Hazza poszedl na leczenie ale zrobiło mi sie smutno na koncu ja Darcy powiedzial Lou ze tatus nie dal jej caluska :( czekam na next <3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  6. Super <3 zapraszam do mnie http://whoareyoubaby-zaynmalik-fanfiction.blogspot.com/ Next :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowny!
    Ale prosze niech Louis nie zostawi Marcy dla Summer...bo mogą się w sobie zakochać.
    Nie no co ja gadam Louis jest z Marcy a Summer z Harrym i tak ma być.

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowniee. Moglabys informowac mnie o rozdzialach na tt?? :*
    @luvmyniallers

    OdpowiedzUsuń
  9. Uuu dziewczyny pija.
    Wreszcie harry w ośrodku.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wreszcie Harry! Cudny <3 Czekam nn :**

    OdpowiedzUsuń
  11. Super rozdział tylko Louis z Mercedes wgl. nie zachowują się jak para .... tak jakby byli Sobie obcy.... to nie jest fajne ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetne jak zawsze czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciezko sie tu komentuje
    Bardzo fajny wpis . Love

    OdpowiedzUsuń