20 kwietnia 2014

Rozdział 13

 - Nie, a Tobie ?
- Nie.. Wiek to tylko liczba.
- No tak.
- Lubisz Summer no nie ?
- Lubię. 
- Ale mnie lubisz bardziej  ? 
- Ciebie kocham - uniosła się na łokciach i pocałowała mnie długo. Oddałem ten pocałunek przytrzymując jej biodra. Położyła się na mnie nadal mnie całując. Głupie więzienie. Ruchy jej bioder mnie pobudzały
Muszę to przerwać..Musiałem. Ale nie umiałem się tak odsunąć. Na szczęście uratowali mnie więźniowie, którzy wracali do cel. Harry otworzył celę i kazał mi wrócić do mojej. Kocham go.
 - Pa kochanie. - wyszedłem. - Ciasno mi w kombinezonie. Kurwa. Położyłem się pod kocem i go rozpiąłem. Chyba już mi lepiej. Spojrzałem w lewo i znów mi gorzej. Mercy miała opuszczony kombinezon do połowy. Jej piersi ukryte były pod koronkowym stanikiem. Matko. Założyła na siebie koszulkę z krótkim rękawem i legginsy, a kombinezon rzuciła w róg pokoju. Fuck. - Robisz wszystko aby doprowadzić mnie do szału.
- Ja ? Po prostu mi za gorąco..
- Mi się też zrobiło są efekty..- Uśmiechnęła się, a na jej policzkach pokazał się pokaźny rumieniec.- No właśnie.
- Przepraszam.. - dopiero w tym ubraniu zobaczyłem wszystkie walory jej ciała. 
- Jasnee - lustrowałem jej ciało.
- Przestań tak na mnie patrzeć Louis..
- Nie mogę. Harry!
- Co ? - mój przyjaciel stanął przy kratach
- Załatwisz mi izolatkę ?
- Nie. Pojebało Cie ?! Po co ?!
- Dlaczego nie?
- Wszystkie są zajęte.
- Ughh.
- Chcesz.. pobyć.. sam ? - zapytał ukrywając rozbawienie.
- Chcę. 
- Chodź.. - otworzył moją celę. 
- No przecież nie masz izolatki. 
- Ty się o to nie martw. Chodź. - zaprowadził mnie do łazienki. Rozebrałem się i wszedłem pod prysznic. Tak...nareszcie sam a nie z facetami obok. Ciepła woda rozładowała moje ciało i problem znikł.
- Louis ? - wlazł mi do łazienki. Już po spokoju.
- Czego ? 
- Zostawię Ci tu moją czarną bokserkę i zwykle spodnie. Jest gorąco, dyrektorka pozwoliła.
- Jasne. - przetarłem oczy, które drażniła woda. - Dzięki.
- Spoko. - wyszedł odkładając to przy drzwiach. Wyszedłem spod prysznica i ubrałem się. Jak wygodnie.. moje piękne tatuaże. Trzeba by się ogolić. Po 15 minutach nie było śladu po zaroście. Wyszedłem.
- Summi. - pogłaskałem ją po posiniaczonym policzku. Źle ją traktował, ale to jest taki osioł co nic do niego nie dociera. Płakała. Widać po oczach.
- Pogadam z nim.
- Powiedział, że chce rozwodu i .. i że zabierze mi dziecko.. - rozpłakała się już na dobre. Przytuliłem ją do siebie. No kurwa co za kretyn. Zacząłem ją uspokajać a gdy zobaczyłem Harry'ego nachyliłem się do jej ucha. - Idź do Mercy i siedź z nią chwilę. Zaraz przyjdę tylko z nim porozmawiam. - szepnąłem. Odeszła.
- Pan pozwoli - złapałem go za ramię i pociągnąłem do pustej celi. Takiej z zamykanymi drzwiami.
- Co Ty odpierdalasz Tommo. ?
- Patrz chciałem ci zadać to samo pytanie. Na łeb upadłeś czy coś ci się w główce uroiło?!
- O czym ty mówisz Louis ?!
- Ty poważnie chcesz ją zostawić? - spytałem spokojnie. Założyłem ręce na klatkę.
- Uderzyła dziecko. Myślę przede wszystkim o Darcy.
- Uderzyła. Ale to był klaps do cholery! Ile ty razy po dupie dostałeś jak mały byłeś ? To nawet nie boli.
- Mojego dziecka nikt bił nie będzie.
- Waszego Styles. Urodziła ci ją i teraz ją zostawić chcesz jak śmiecia.
- Widziałeś co ja jej zrobiłem ?! - ukrył twarz w dłoniach. Tu Cie mam Styles.
Westchnąłem. No i teraz wychodzi na to że chce chronić je obie. - Posłuchaj. Nie panujesz nad sobą. Uderzyłeś nie raz Summer z Darcy może być tak samo. Wystarczy że Darcy trochę urośnie i cię zdenerwuje. Musisz to leczyć. 
- Zdradziłem ją, pobiłem. Ona wszystko mi wybacza. Ciągle mówi, że mnie kocha. Wolałbym, żeby mi wygarnęła, uderzyła mnie. Kara mnie w najgorszy sposób. Jak dowiedziała się o zdradzie nie odzywała się do mnie tak samo jak po pobiciu. Docisnąłem go do ściany tak wkurwiony ale tak wkurwiony że oczy to mi.na pewno pociemniały.
- JAK MOŻESZ BYĆ TAKIM IDIOTĄ?! Jak możesz ją tak traktować Harry? Miłość nie jest na papierze i w łóżku do cholery!
- Louis ? Harry ? Przestańcie. - zapłakana Sunny weszła do celi.
- Cicho. - byłem o krok od tego abym mu wpierdolił. - Po pierwsze kobietę się szanuje, po drugie się jej nie bije, nie zdradza, i traktuje jak księżniczkę nie tylko pieniędzmi. One miłości nie kupią. Gdzie? Nie skończyłem. - mocniej go przytrzymałem. - Naucz się tych zasad Harry zanim wszystko stracisz. - Spojrzał na Summer oczami pełnymi łez. Tego teatru oglądał nie będę. - wyszedłem trzaskając drzwiami i ruszyłem do celi.
- Hej - usiadłem obok Mercy. - Co tam kochanie? - mój ton od razu się zmienił. Objąłem ramieniem dziewczynę i pocałowałem zachłannie w usta.
- Ona jest bardzo miła.. Ładnie wyglądasz bez zarostu.. - powiedziała cichutko. Ciągle jest taka wstydliwa. Pociągam zębami za jej wargę i uśmiecham się.
- A u Ciebie co ?
- Odreagowałem. - wziąłem ją na kolana.
- A Harry i Summer ?- patrzyła mi głęboko w oczy.
- Są zamknięci w jednym pomieszczeniu. Ups.
- Czemu on jej to zrobił ?
- A czemu  dzieci w Afryce głodują? Nie wiem.
- Mam ochotę upierdolić mu jaja.. - wplotła palce w moje wilgotne włosy.
- Oj proszę nie powtarzajmy historii - uśmiechnąłem się całując jej nosek.
- Przecież tylko żartuję Louis.. - gładziła moje policzki.
- No wiem wiem - ciągle się uśmiechałem. Kurwa co ja ćpiem że się jaram? - pomyślałem. 
- Louis. - Summi stanęła w drzwiach celi. Miała dziwnie czerwone usta.
- Co? - Wstałem. - Coś nie tak?
- Dziękuję.. - przytuliła się do mnie.
- Za co bo nie wiem?
- Uratowałeś moje małżeństwo..
- Poważnie ? 
- Tak.
- Bardzo się cieszę. Ale idźcie na jakąś terapię.
- I co powiemy Lou ? Naszym problemem jest gang ?
- Nie o tym mowie. Chodzi mi o leczenie.
On się nigdy nie zgodzi.
- Zgodzi. Jakiś warunek mu postaw.
Wyrządził ci krzywdę.
- Ja jemu też Louis.
- Ale nie aż taką. Kurwa no bo w końcu ja wam to dziecko zabiorę. On nad sobą nie panuje.
- Pobił mnie bo pocałowałam Zayna.
- Robi się coraz ciekawiej...Ale to nie zmienia faktu, że nie miał prawa. To przykład tego że nie panuje nad agresja.- od dzisiaj będę robił za psychologa. A niedawno robiłem za psychola. Zabawnie. Pokręciła głową i wyszła. Usiadłem znów obok Mercy. Z powrotem zaczęliśmy się całować i przysięgam że jak ktoś nam.przerwie to ughhh ..
- Louis.. zaparzę Ci mięty..
- Ja nie chcę.
- Czemu ? Będzie Ci lepiej przy jedzeniu.
- Nie mów o jedzeniu.
- Wybacz.
- Spokojnie.
- Kiedy zacząłeś chorować Lou ?
- Nie wiem. Jak odszedłem od Eleanor. 
- Co byś zrobił jak ona chciałaby do Ciebie wrócić ?
- Nic. Co mnie obchodzi co ona chce? Ja chcę gwiazdkę z nieba. - Miała dziwną minę. Jakby.. złościła się o coś.
 - No co ?!
- Prawdziwy mężczyzna to taki, który szanuje swoją byłą dziewczynę. - odpowiedziała chłodno.
- Jasne. - prycham. - A czy ja jej nie szanuje? Nie obrażam jej. Tylko ona mnie obecnie obchodzi tyle co Thomas z mojej celi.
- Gdyby umarła to pewnie nawet by Cie to nie ruszyło.
- Na pogrzeb bym poszedł.
- Whow.
- Przestań. Nie jest po prostu dla mnie ważna.
- Ja też nie będę jak się pokłócimy ?! - jebana, kobieca logika.
- Nie. Ty będziesz bo cię kocham - tłumaczyłem jej łopatologicznie.
- Mhm. 
- Miaucz dalej. 
- Idź już lepiej do swojej celi Louis. 
- Zaraz pójdę. Jaka jest różnica między tobą a Elką? Na tobie mi zależy bo cię kocham.
- Dobrze. - Zacząłem ją całować. Najpierw za uchem, potem po szyi, później podbródek i usta. Wsunąłem ręce pod jej koszulkę. Nie do końca to przemyślałem. Cofnąłem je gdy się spięła. Musiałem pamiętać o jej przeszłości.
- Panno Parker. - jedna ze strażniczek stanęła w drzwiach - Będzie pani miała koleżankę w celi.
- Coo? - jęknąłem razem z nią. - Błagam niech ona pójdzie do mojej celi. - Nad jej ramieniem zobaczyłem głowę Harry'ego. Usta miał zaciśnięte w cienką linię. Wstałem i podszedłem do niego .- Co jest znowu? Dopiero ci małżeństwo ratowałem, a ty się odwdzięczyć nie możesz ?
- Louis. Mamy. Problem. Zabierz. Mercedes. Do. Swojej. Celi. I. Nie. Zostawiaj. Jej. Samej. Nawet. Na. Chwilę. - Spiąłem się zdenerwowany. Za dużo jak na jeden dzień. - Co jest? - spytałem patrząc ciągle na dziewczynę.
- Eleanor tutaj trafi.


Czytasz = komentuj 

55 komentarzy:

  1. Wow ! <3 Cudoooowneee :** Nie mogę się doczekać nextaaa ^_^

    OdpowiedzUsuń
  2. Super rozdzial zreszta jak kazdy :) nie moge sie doczekac kolejnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uuu Elka w wiezieniu hehe
    Bedzis sie dzialo
    Czekam na nexta <3

    OdpowiedzUsuń
  4. o ja pierdole szybko proszeee daj nexta, bo to takie emocje ;**

    OdpowiedzUsuń
  5. Elka w więzieniu...? :D
    Robi się coraz bardziej ciekawie... :3

    OdpowiedzUsuń
  6. Tego to sie nie spodziewałam. Ale jara mnie to! <3 /M.

    OdpowiedzUsuń
  7. AAAAAAAA KOCHAM TOOO MMMM SOO GOOD <333333333333333333

    OdpowiedzUsuń
  8. Boski ja tam nie lb elkiczekam ba neksa <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Yeach Sumi i Hazz pogodzeni Awww ! :D
    Jak to El ! :O oł noł ... rozjebany system robi sie coooooraz ciekawiej ! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu. jedna cela.
    będzie ciekawie.
    czekam na kolejny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  11. JEZU zeszlam na zawal ... El?Tam?Dlaczego teraz ? Boskiee

    OdpowiedzUsuń
  12. Fu*k!!!! Taki moment se wybrałaś na zakończenie?! Zabiję jak spotkam ! Żartowałam, bo kto by pisał te zajefajne blogi? Kocham <333333

    OdpowiedzUsuń
  13. W koncu ! Kocham ! Dajesz next !!

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow takiego obrotu sprawy się nie spodziewałam
    Aaa kocham ^^
    Harry
    Głupia Elenor czy jak jej tam
    Nie mogę się doczekać kolejnych rozdziałów

    OdpowiedzUsuń
  15. WOW! Się porobiło! Rozdział cudowny! Kocham! Czekam nn :* <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Co?! OMG Jak to El trafi do więzienia o.O boziu! Co takiego zrobiła? Pewnie wkurzyła się, ze Lou jest z Mercy i..OMG
    już nie mogę doczekać się następnego :)
    Buziaki ;*
    A

    PS : Wesolutkich świąt. :**

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj oj oj to soe zkonczy zle ja to wiem biedacrwa oby Elka noc im nie zpiepszyla

    P.s. WSEOLYCH SWIAT <3

    OdpowiedzUsuń
  18. hahahahaha robi się ciekawie, kto komu przypieprzy Xd nie moge się doczekać, weny i Wesołych Świąt ;*

    OdpowiedzUsuń
  19. ooo WOW!!! Eleanor.. tylko nie to... mam nadzieję że nic nie zrobi Mercedes i że nie skłóci jej z Lou....
    niech oni wreszcie uciekną...
    kocham to opowiadanie <3
    Mrs.Horan

    OdpowiedzUsuń
  20. Po przeczytaniu tego rozdziału mam taką minę - o.O - i ona nie chce mi zejśc z twarzy nawet teraz kiedy już ochłonęłam i piszę ten komentarz...
    Rozdział jak zawsze boski <3
    Kocham te opowiadanie ;*
    Mam nadzieję, że dodasz następny jak najszybciej bo jestem strasznie ciekawa co będzie dalej, więc BŁAGAM nie każ długo czekac :c
    Do następnego ;*

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetne jak zawsze *_* Masz największy talent do pisania <3 Nie wiem co powiedzieć bo żadne słowa tego nie wyrażą :***

    OdpowiedzUsuń
  22. Eleanor?! tego się nie spodziewałam...
    to teraz będzie się działo...

    Pozdrawiam,
    /M.

    OdpowiedzUsuń
  23. oh shit... brakło mi słów na końcówce *o*

    OdpowiedzUsuń
  24. o kurczaczki! serio? w takim momencie no uhh!
    ale i tak kocham twojego bloga <3
    wesolego alleluja! ;)
    Kazix

    OdpowiedzUsuń
  25. Omg ja nie wierze czemu ty tak zajebiscie piszesz ???!!!:** mega :) nextttt

    OdpowiedzUsuń
  26. Woww...Elka w pierdlu ? To coś nowego. Rozdział boski *.*

    OdpowiedzUsuń
  27. Aaaaa nie moge sie doczekac nexta, rozdzial jak zwykle zajebisty ;**

    OdpowiedzUsuń
  28. Eleonor w więzieniu *-* w jednej celi z Mercy *-* BOSKO *--------------*
    Wydaje mi się że El specjalnie dała się złapać bo chciała zdobyć Lou !!!! Gupia El ._.
    Kate ;3

    OdpowiedzUsuń
  29. o żesz kufaaa *-*

    OdpowiedzUsuń
  30. O Boże *__* Robi się ciekawie... Czekam ♥

    Anonimowa ♥

    OdpowiedzUsuń
  31. Whow! El i Merc w jednej celi?! Umrę, jak szybko nie dodasz nexta!!!! ♥

    OdpowiedzUsuń
  32. Kocham i jak nie bedzie szybko nex'ta to bedzie spam <3

    OdpowiedzUsuń
  33. Whow...no nieźle :D
    Czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  34. OMG. Błagam szybko next <333

    OdpowiedzUsuń